Jak się skutecznie leczyć?

Wizyta u lekarza nie wydaje się być czymś szczególnie skomplikowanym (dla pacjenta). Ot, przychodzimy, mówimy co nam dolega, lekarz nas bada, wypisuje receptę, my łykamy pastylki i wracamy do zdrowia. Teoretycznie. W praktyce bowiem może to nie wyglądać tak różowo. Lekarz może nie słuchać co do niego mówimy, diagnoza może być błędna, a lek nieskuteczny i do tego dać masę działań niepożądanych.
Paradoksalnie niebagatelny wpływ na to który, ze scenariuszy się zrealizuje ma sam pacjent. Jak zatem postępować, aby leczyć się skutecznie?

Po pierwsze – lekarz musi zrozumieć na czym polega problem. Medycy są uczeni pewnych reguł, według których przeprowadza się proces diagnostyczny. Składa się on z trzech etapów: wywiad, badanie przedmiotowe (czyli oglądanie, osłuchiwanie, pomiar ciśnienia, temperatury itp.) i badania dodatkowe (badania laboratoryjne, obrazowe, EKG, próba wysiłkowa i tak dalej). Kolejność w jakiej zostały wymienione nie jest przypadkowa i wskazuje na wagę poszczególnych elementów. Mimo bowiem nieprawdopodobnego postępu medycyny jaki dokonał się na przestrzeni wieków, a w szczególności ostatnich dziesięcioleci, to wywiad, czyli nic innego jak rozmowa pomiędzy pacjentem, a lekarzem, stanowi podstawę postawienia prawidłowego rozpoznania. W zdecydowanej większości wypadków dobrze zebrany wywiad pozwala lekarzowi ustalić co nam dokucza. Badanie przedmiotowe i badania dodatkowe służą z reguły potwierdzeniu już postawionej wstępnej diagnozy lub ewentualnie wykluczeniu stanów, które z uwagi na podobne objawy, należy wziąć pod uwagę w różnicowaniu.

 
Wydawałoby się, że prowadzenie rozmowy nie jest niczym szczególnie trudnym i nie wymaga jakiegoś komentarza, tak jednak nie jest. Często zdarza się bowiem, że choć pacjent bardzo chce powiedzieć co mu dolega, a lekarz bardzo chce się tego dowiedzieć, przekazanie tej informacji jest trudne. Przyjrzyjmy się następującej sytuacji:
pewien człowiek doznał urazu kolana na nartach. Był leczony z tego powodu – dajmy na to, wykonano artroskopię i czuł się świetnie, jednak po kilku miesiącach kolano znów zaczęło boleć. Idzie do lekarza. Pierwsze pytanie będzie dotyczyło powodu wizyty. Ów powód może być jednak różnie definiowany przez obu zainteresowanych. Lekarz ma na myśli tak zwaną skargę główną, czyli dlaczego pacjent dzisiaj przyszedł, co mu dzisiaj dokucza.
Jeżeli nasz narciarz rozpocznie odpowiedź od słów: „Kilka miesięcy temu byłem na nartach…”, to w tym momencie lekarz może skoncentrować się na tym, by mu przerwać i ponowić pytanie innymi słowami. Taki cykl może się powtarzać. Trzeba zatem pamiętać, by najpierw opowiedzieć o tym, co nas niepokoi w tym momencie – ból kolana. Lekarz z reguły dopyta – od kiedy kolano boli i to jest moment w którym należy opowiedzieć o wyczynach na stoku i o przebytym leczeniu. W przypadku bólu dobrze jest zastanowić się przed wizytą, czy są sytuacje w których często się pojawia, albo takie w których ustępuje. Czasami fakt nasilania się dolegliwości w konkretnej sytuacji będzie tak charakterystyczny, że zdecyduje o rozpoznaniu. Trzeba również mieć na uwadze, że szczegóły przebytych operacji, zabiegów i badań, które trudno przecież pamiętać, mogą mieć bardzo istotne znaczenie. Dlatego też koniecznie i bezwzględnie na każdą wizytę w u lekarza zabieramy ze sobą dokumentację medyczną. Tę dobrze mieć posegregowaną w jakieś teczce – skraca to czas poszukiwania istotnych dokumentów, a w gabinecie czas jest cenny. Ważne jest by wyrobić sobie zwyczaj zabierania ze sobą listy pobieranych leków i całej dokumentacji, a nie tylko tej związanej z aktualnym schorzeniem. Przyczyna jest prozaiczna – nie zawsze wiemy, co tak naprawdę jest istotne. Często fakty, pozornie zupełnie nie związane z objawem, który skłonił nas do wizyty w poradni, okazują się mieć znaczenie. Z drugiej strony nie należy popadać w drugą skrajność i przy okazji bolącego kolana przedstawiać lekarzowi całą swoją historię medyczną od czasu żółtaczki noworodków.

 
Jeżeli chodzi o badanie przedmiotowe, to tutaj piłka jest po stronie lekarza, podobnie jak w przypadku zlecenia odpowiednich badań dodatkowych. Koniecznie jednak należy dowiedzieć się, czy do zleconych badań należy się jakoś specjalnie przygotować: czy należy być na czczo, czy też coś zjeść. Czasami to pytanie oszczędzi nam sporo dyskomfortu, trudno się bowiem samemu domyślić, że na badanie rezonansu magnetycznego warto wziąć zatyczki do uszu, a na przykład na doustny test obciążenia glukozą (tzw. „krzywa cukrowa”) cytrynę, która wciśnięta do glukozy znacznie ułatwi jej wypicie.
Wizyta u lekarza często kończy się zapisaniem takich czy innych leków. Jest to kolejny moment, w którym bardzo dużo zależy od samego chorego. Błędy i samowolę można tutaj przypłacić zdrowiem.

 
Po pierwsze leki należy pobierać według zalecenia. Oczywiste? Nie tak bardzo jak można by sądzić. Niewłaściwe pobieranie lub wręcz niepobieranie leków jest jedną z częstszych przyczyn nieskuteczności terapii. Może to prowadzić do jej niepotrzebnej zmiany w czasie wizyty kontrolnej. Przy zażywaniu medykamentów ważne jest by były stosowane we właściwej dawce, o właściwej porze i przez określony czas. Niebezpieczne może okazać się samodzielne odstawienie preparatu (np.: antybiotyku) lub też zastąpienie go innym, „podobnym”. Dobrym przykładem są tutaj leki „osłonowe”. Określenie to jest często stosowane przez lekarzy, farmaceutów i pacjentów. Ważne jest jednak by pamiętać, że pod tą nazwą kryją się nieraz bardzo różne środki. Lek „osłonowy” stosowany przy pobieraniu leków przeciwbólowych nie ma nic wspólnego z tym, który stosuje się razem z antybiotykiem. Jeżeli stosowany środek wywołuje niepokojące objawy lub też z innego powodu postanawiamy go odstawić, należy bezwzględnie powiadomić o tym lekarza prowadzącego.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: